Dziś żółty zajączek (ubiegłoroczny) z różowym
towarzyszem. Jeden różowy już był (z cieniowanej nici), ale wyjechał z
córką na studia. Pęd do wiedzy nawet u futrzaków :-), cóż... Z nowym
kolegą raźniej.
Wczoraj spędziłam dzień na porządkowanie papierzysków. Przejrzałam ich całe sterty. Przy okazji znalazło się to i owo. Np. stary aparat o rozdzielczości 1,3 MP. Tak, tak. To nie pomyłka. Wtedy był całkiem niezły :). Były też zapomniane zdjęcia moich wytworów. Własnoręcznie zrobiona palma i bibułkowe krokusy. Podobny bukiet otrzymała moja mama w wiklinowym koszyczku.
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale są już archiwalne.
Oprócz tego znalazło się kurczątko - zawieszka do kluczy. Powstał na prośbę córki, której spodobał się biały w czerwonym berecie.
Wczoraj spędziłam dzień na porządkowanie papierzysków. Przejrzałam ich całe sterty. Przy okazji znalazło się to i owo. Np. stary aparat o rozdzielczości 1,3 MP. Tak, tak. To nie pomyłka. Wtedy był całkiem niezły :). Były też zapomniane zdjęcia moich wytworów. Własnoręcznie zrobiona palma i bibułkowe krokusy. Podobny bukiet otrzymała moja mama w wiklinowym koszyczku.
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale są już archiwalne.
Oprócz tego znalazło się kurczątko - zawieszka do kluczy. Powstał na prośbę córki, której spodobał się biały w czerwonym berecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz